Konstytucja do wymiany!

konstytucja

KONSTYTUCJA DO WYMIANY

Potrzeba zmiany konstytucji
 
Konstytucja państwa powinna spełniać postulat pełnej niepodległości zewnętrznej i wewnętrznej narodu. Naród ma prawo do posiadania własnego państwa i rządzenia się w nim wedle własnej woli z pominięciem prób zewnętrznych ingerencji.
Czy rzeczywiście biorąc pod uwagę uczestnictwo Polski w Unii Europejskiej naród polski jest suwerenem we własnym kraju? Należy wziąć pod uwagę przewidzianą w konstytucji możliwość przekazywania kompetencji organów władzy państwowej w niektórych sprawach organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu. Ponadto ratyfikowana umowa międzynarodowa ma pierwszeństwo przed ustawą sejmową.  
Do walki o władzę przystępują nie tylko nasi przedstawiciele, ale również niewybrane przez nas gremia nieformalne. Najbardziej wpływowa spośród nich jest wielka finansjera zagraniczna, której drogę do władzy w naszym kraju otwiera art. 220 naszej konstytucji. Artykuł ten mówi, że ustawa budżetowa nie może przewidywać pokrywania deficytu budżetowego przez zaciąganie zobowiązania w centralnym banku państwa. Ponadto rządzą się u nas ponadnarodowe koncerny.
Konstytucja jest to uznanie obowiązków państwa względem obywatela. Nic nie jest warta konstytucja papierowa, dopóki jej paragrafy nie mieszczą się głęboko w głowach i sercach obywateli. Konstytucja istnieje wtedy naprawdę, gdy jest prawem zwyczajowym. Najmocniejszy to rodzaj prawa. W państwie obywatelskim nie będzie się odczuwać braku skryptu konstytucyjnego, gdy tymczasem w biurokratycznym na każdym kroku miałoby się ochotę brać z sobą tekst konstytucji, ilekroć ma się do czynienia z urzędem. Urzędnika jednak nie obchodzi konstytucja nic a nic; on ma swoje „instrukcje”. W tym zestawieniu zaznacza się dobitnie różnica między państwem obywatelskim a biurokratycznym i zarazem potęga biurokracji. W obywatelskim państwie brak tego czynnika, którego zawodem niejako jest łamanie konstytucji; nie ma bowiem administracji państwowej.
Obecna konstytucja jest zlepkiem różnych tekstów, w którymś momencie, na szybko, doprowadzo­nym do końca, ponieważ ówczesna władza bardzo chciała zdążyć ze zmianą konstytucji w 1997 r. Wyraźnie rzucają się w oczy zapisy bardzo ogólne obok bardzo szczegółowych. W Polsce wiele rzeczy zmieniło się od czasu transformacji. Zmienili się władcy, ustrój państwa, sposób życia i warunki pracy ludzi. Jedna rzecz nie zmieniła się: obywatele przed transformacją nie mieli wpływu na politykę rządu i nie mają jej obecnie. Dawniej rządzono z góry, dzisiaj jest to samo. Zmienili się ludzie, którzy panują, ale nie zmienił się system panowania, system klik. Aby zdecentralizować władzę, poprzez nową dystrybucję władzy z klasy politycznej do narodu, należy stworzyć nową konstytucję. Nasza nowa konstytucja ma być napisana w sposób prosty, jednoznaczny, zrozumiały dla każdego wykształconego obywatela i osadzona na war­tościach fundamentalnych dla narodu.  
 
Autorzy konstytucji
 
To suwerenny naród jest władzą konstytuującą nowy porządek. Naród to wspólnota równych obywateli sama stanowiąca o sobie. Idea republikańska polega na uczestniczeniu narodu w procesach stanowienia prawa. Konstytucja nie jest doku­mentem prawnym, ale deklaracją polityczną. W praktyce, konstytucja może głosić to, co jej twór­cy chcą, aby głosiła.
Twórcy konstytucji nie muszą być ekspertami w dziedzinie prawa lub czegokolwiek in­nego, podobnie jak nie muszą być nimi posłowie. Kluczem jest demokratycznie wybrane, kompetentne grono przedsta­wicieli z dobrymi intencjami oraz dostępem do ekspertów lub innych obywateli, jeżeli zajdzie taka potrzeba. Ekspertyza prawna, nawet jeśli bardzo pomoc­na, nie jest tak naprawdę kluczo­wa przy tworzeniu konstytucji, po­nieważ konstytucja stoi wyżej niż zwykłe ustawodawstwo. Dzieje się tak przez sam fakt, że naród stoi wyżej niż parlament.
Zwykła legislatura nie powinna służyć jako zgromadzenie ustawodawcze czy ciało ratyfikujące. W obu tych przypadkach istnieje ryzyko, że będzie działać dla własnej korzyści. Zaufanie narodu do sędziów jako bezstronnych strażników praworządności jest ograniczone. Społeczeństwo postrzega przedstawicieli władz, służb i wymiaru sprawiedliwości nie jako swoich sprzymierzeńców i obrońców prawa, ale jako wrogów stawiających się ponad prawem. Prawnicy nie potrafią mówić prosto i jasno, dlatego powinni milczeć przy pracy nad konstytucją. Jednak prawnicy są potrzebni przy zwyczajnym usta­wodawstwie między innymi po to, aby upewnić się, że jest ono zgodne z Konstytucją przyjętą przez naród.
 
Teoria i praktyka stosowania konstytucji
 
Konstytucja naprawdę powstaje w życiu, nie w teorii, wyrasta z faktów, a nie z prawniczych roztrząsań. Ustrój polityczny nie jest celem samym w sobie, lecz jedynie środkiem do celu.
Warto tutaj rozgraniczyć dwie kwestie. Czym innym są bowiem teoretyczne podstawy funkcjonowania państwa, określone w aktach prawnych, określone w aktach prawnych, przede wszystkim w konstytucji, a czym innym realne działanie tychże zasad. Teoretycznie to obywatele są podmiotem w państwie, a urzędnicy mają im służyć. W praktyce jest odwrotnie, to urzędnicy rządzą.
Sieć nieformalnych powiązań stwarzająca mechanizmy korupcjogenne i nepotystyczne sprawia, że lokalni partyjniacy czują się wyjątkowo bezkarni. Szeroki zakres uprawnień służb pozostawia pole do nadużyć. Uwłaszczenie komunistycznej nomenklatury widoczne jest szczególnie jaskrawo w osobach dzieci wysoko postawionych komunistycznych partyjniaków, które piastują dziś wysokie stanowiska.
Posłowie, na dobrą sprawę, są nominatami swoich kierownictw partyjnych, a nie są wybierani przez wyborców. Wbrew pozorom, to nie wyborcy w głównej mierze decydują, kto dostanie się np. do Sejmu – robią to liderzy największych partii, ustalający listy kandydatów. Przedstawiciele ci w gruncie rzeczy uważają, że naród nie może się rządzić sam, a demokracja to złudzenie.
 
Demokracja konsultatywna
 
Im słabsza władza, tym bardziej chce kontrolować, tym więcej tworzy przepisów. Ludzie sami wiedzą, co mają robić. Najwyższy czas, by obywatele zaczęli przejmować kontrolę nad swoim życiem. Rozczarowanie wielu obywateli zachowaniem elit politycznych wydaje się doskonałym momentem dla zaprezentowania oddolnej inicjatywy ustrojodawczej zmierzającej do zmiany tej sytuacji.
Konsty­tucja, i państwo, i prawo, i po­datki – wszystko to ma służyć obywatelom. To jest cel. Więc wydaje się dosyć dziwną rzeczą, że obywatele są na późniejszym etapie wyłączani z decydowa­nia o tych sprawach. Prowadzi to w końcu do tego, że władza traciła kontakt z obywatelami i obywatele musieli siłą sobie ten kontakt i wpływ na rzeczywistość odebrać. Nowa konstytucja powinna ograniczyć wyłączność przedstawicieli do sprawowania władzy i przyznawać obywatelom bezpośredni do niej dostęp. Powinna każdemu obywatelowi przyznawać prawo do interpretacji konstytucji.
Współczesna demokracja dostarcza nam interesujących kompromisów pomiędzy dwoma ekstremami – egalitarną kontrolą z dołu i despotyczną dominacją z góry. Ludzie tworzą społeczności moralne ze swoim wysokim poziomem zależności od tradycji kulturowej i języka. Społeczności moralne same podejmują decyzje o tym, jak powinny żyć, a efekty tych decyzji w życiu każdego człowieka są wszechobecne, ponieważ społeczność moralna plotkuje i śledzi zachowania wszystkich swoich członków. Zbyt często my - polityczne pionki – ulegamy złudzeniu niezależności, zbyt często ci, którym pozwoliliśmy na dominację, nadużywają swojej władzy. Nie starcza naszej inteligencji politycznej do przeciwstawiania jej inteligencji makiawelicznej tych, którym na dominacji zależy najbardziej.
 
Państwo a społeczeństwo
 
Cel i kompetencje państwa polegają na zapewnieniu bezpieczeństwo życia i mienia obywateli na wewnątrz i zewnątrz. Pomiędzy państwem a społeczeństwem winna panować harmonia. Zasady zrzeszania się w społeczeństwie i w państwie muszą być jednolite, a zatem pochodzić z jednej i tej samej cywilizacji. Gdy zabraknie wspólnoty ideału i wspólności metod w osiąganiu go, naród rozerwie się jakoby na dwa odrębne społeczeństwa, które niestety mogą być sobie wrogie. Ponieważ w cywilizacji łacińskiej państwo musi opierać się na społeczeństwie, a zatem nie wolno państwu wyrządzać szkód społeczeństwu.  
Rząd ma dbać o siłę państwa na zewnątrz. Zaniedba jej z pewnością, jeżeli będzie zaabsorbowany stosowaniem siły na wewnątrz. W sprawach wewnętrznych godzi się używać siły tylko przeciwko działaniom antypaństwowym i antyspołecznym, lecz przenigdy przeciwko przeciwnikom rządu. Opozycja ma takie same prawa jak poplecznicy rządu. Im mniej ingerencji państwowej na wewnątrz, tym lepiej. Im mniej urzędów, tym lepsze państwo.  
Co robić, żeby głupcy nami nie rządzili? „Oto jest pytanie!”. Swobodna dyskusja polityczna stanowi warunek nieodzowny rozwoju państwa. Konstytucjonalizm to uprawnienia obywatela wobec rządu i ich gwarancje. Spierają się o ordynację wyborczą, o jedno- lub dwuizbowość sejmu, a tymczasem wszystko to są drobiazgi wobec pytania, czy administracja jest odpowiedzialna w razie naruszenia praw obywatela. Nie ma prawdziwego konstytucjonalizmu, dopóki nie ma odpowiedzialności urzędnika za szkody wyrządzone obywatelowi czy to ze złej woli, czy też z niedbalstwa lub nieumiejętności. Im bliżej totalności państwa, tym mniej odpowiedzialności wobec obywatela.
 
Dr inż. Stanisław Tujaka
 
Literatura:
1. Rafał Górski, Thorvaldur Gylfason, Marcin Wiszowaty: Konstytucja dla obywateli. Instytut Spraw Obywatelskich, Łódź 2015 r.
2. Feliks Konieczny: Państwo i prawo w cywilizacji łacińskiej

Tags:
  • +228 872 4444
  • kontakt@narodowarumia.pl
    Joomla Extensions
    Don't have an account yet? Register Now!

    Sign in to your account